Dla miłośników turystyki i motoryzacji

Renault Koleos – panoramiczny kolos

 

Niektórzy twierdzą, że francuskie samochody nie wywołują większych emocji. W naszym przypadku było inaczej, przede wszystkim u najmłodszych uczestniczek testu Renaulta Koleosa. Moje córki, Gosia i Zuzia były zachwycone tym autem. Zwłaszcza młodsza, trzyletnia Zuzia zakochała się w Koleosie od pierwszego wejrzenia. Przyznaję jednak, że i mnie SUV Renaulta przypadł do także do gustu.

Jest to druga generacja uterenowionego samochodu od francuskiego producenta. Trzeba przyznać, że w porównaniu z nijakim poprzednikiem, ta wersja prezentuje się znacznie atrakcyjniej. Model, którym jeździliśmy od razu zwracał na siebie uwagę śnieżnobiałym lakierem oraz dużymi osiemnastocalowymi felgami. Bryła auta jest zwarta i masywna, jednak nie ociężała. „Nasz” Koleos bardzo dobrze prezentował się na miejskich bulwarach. Natomiast nie miałem odwagi na sprawdzenia auta w warunkach terenowych, widząc jego niskoprofilowe opony.

Zuzannie nasz „nowy samochód” od razu przypadł do gustu. Choć miała trochę problemów, aby wgramolić się do środka poprzez wyższe zawieszenie auta, to pierwszą rzeczą na którą zwróciła uwagę był duży panoramiczny szklany dach. Pełnię szczęścia zapewniło jej pokazanie, że dach się otwiera. Zamknąć udało się go bez protestów tylko wtedy, gdy zaczął padać deszcz.

Luksusowo…

Wnętrze Koleosa miło zaskakuje dobrymi materiałami użytymi do jego stworzenia. Kierownica dobrze leży w dłoniach, a większość przycisków i przełączników, z których korzystamy najczęściej, jest osadzona ergonomicznie. Najwięcej problemów sprawia korzystanie z konsolety nawigacji (sprzężonej także z radiem), gdzie duża liczba przycisków, pokrętło i dżojstik niejednokrotnie zmuszają nas do oderwania wzroku od drogi. Niezbyt fortunnie umieszczono także przełącznik tempomatu. Znajduje się on na dole konsoli centralnej i jego wciśnięcie wymaga wygięcia ręki w dość nienaturalny sposób. Jest to o tyle dziwne, że część sterowania tempomatem jest umieszczona w kierownicy.

Koleos zaskakuje mnogością schowków poukrywanych w różnych miejscach oraz  innymi udogodnieniami. Pasażerowie z tyłu mogą rozłożyć sobie stolik, zasłonić okna roletami, a także kierować nawiewami umieszczonymi w środkowych słupkach auta. Całość w testowej wersji auta dopełniał świetny system nagłośnienia firmowany przez Bose.

…i pojemnie

Oddzielny fragment warto poświęcić bagażnikowi samochodu. Ma on pojemność 450 litrów, a po złożeniu przestrzeń ta powiększa się do 1380 litrów, co w zupełności wystarczy do przewożenia nawet bardzo dużych przedmiotów. Trzeba nadmienić, że system składania dzielonej kanapy jest bardzo prosty – wystarczy pociągnąć za dźwignię i voila! Mankamentem jest za to tylna klapa, która po otwarciu dzieli się na część górną i dolną. To rozwiązanie wygląda efektownie, za to utrudnia dostanie się do najbardziej odległych zakamarków przestrzeni bagażowej.

Nierówności niestraszne

Testowany Renault Koleos był napędzany dwulitrowym turbodoładowanym silnikiem diesla dającym moc 175 koni mechanicznych. Całością zarządzała sześciostopniowa skrzynia biegów. Jednostka napędowa radzi sobie bardzo dobrze w żwawym ruszaniu ponad półtoratonowej bryły – auto przyśpieszało dynamicznie i wyprzedzanie na trasie nie sprawiało najmniejszych problemów.

Zawieszenie samochodu jest miękkie i wyraźnie zestrojone pod kątem wygody podróżowania. Świetnie tłumi nierówności podłoża na asfalcie, ale równocześnie bardzo skutecznie zniechęca do zapuszczania się jakikolwiek większy teren. Niekiedy można też odczuć lekkie „kładzenie” się nadwozia w zakrętach.

Jak na SUVa przystało, auto wyposażone jest w zautomatyzowany napęd na cztery koła. Jego działaniem sterujemy trójstopniowym przełącznikiem, który można ustawić w pozycji 2WD (napęd tylko na jedną oś), Auto (jednostka sterująca sama decyduje, kiedy załączyć napęd na cztery koła) i Lock. Ostatnia nastawa na stałe rozkłada siłę napędową na obie osie w stosunku 50:50. Jak wspomniałem wcześniej, opony nie nadawały się do jazdy w terenie. Sprawdziłem więc Koleosa na drodze szutrowej oraz na mokrym, błotnistym podłożu i ku mojemu zaskoczeniu samochód zachowywał się wyjątkowo stabilnie.

Pozytywnie zaskoczyło mnie zużycie paliwa. Jak na tak duży samochód o bardzo zadowalającej dynamice silnika, średnie spalanie w cyklu mieszanym wyniosło 7,2 l/100 km. Na trasie było jeszcze bardzo oszczędnie – udało się „zjechać” ze spalaniem do 6,2 l/100 km. Można więc z czystym sumieniem napisać, że Koleos w codziennej eksploatacji nie należy do drogich.

Wyrwać się ze schematu

Renault Koleos to bardzo ciekawa propozycja dla osób, które szukają niestandardowego samochodu rodzinnego. Testowany przeze mnie egzemplarz był w wersji wyposażenia Privilege, czyli de facto zawierał w sobie wszystko, co się dało. Za ponad 120 000 zł otrzymujemy samochód z zainstalowanymi wszelkimi systemami bezpieczeństwa aktywnego i pasywnego, dwustrefową klimatyzacją, świetnym nagłośnieniem, zintegrowaną nawigacją i wspaniałym przezroczystym dachem, którym zachwycają się nie tylko trzyletnie dzieci.

Tekst i zdjęcia: Paweł Kozierkiewicz

TO MI SIĘ PODOBA

Funkcjonalny. Duża liczba schowków poukrywanych w całym samochodzie.

Szklany dach. Wspaniały, rozkładany dach panoramiczny.

TO MI SIĘ NIE PODOBA

Sterowanie centrum nawigacyjnym. Utrudnione, nie intuicyjne i nieraz wymagające oderwania oczu od drogi.

Bagażnik. Utrudniony dostęp po położeniu dolnej klapy.

WYBRANE DANE TECHNICZNE

Silnik: turbodiesel

Pojemność: 1995 ccm

Moc maks./obr. na min.: 150 KM/4000

Maks. moment obr.: 320 Nm/2000

Napęd: 4×4

Rozstaw osi: 2690 mm

Opony: 225/55 R18

Hamulce (przód/tył): tarczowe went./tarczowe

Prędkość maks.: 180 km/h

Przyspieszenie od 0-100 km/h: 12,3 sek.

Pojemność zbiornika paliwa: 65 l

Pojemność bagażnika: 450/1380 l

Masa własna pojazdu: 1655 kg

Ładowność pojazdu: 475 kg

Wymiary (dł./szer./wys.): 4520/1865/1695 mm

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *