„Autopodróże.pl wyprawy w przeszłość” należy potraktować z nutą wyobraźni. Wykorzystując prasę XIX i XX wieku oraz inne źródła, staramy się przybliżyć tamte lata poprzez wydarzenia związane z motoryzacją, turystyką, gospodarką. To wyprawy w naszą przeszłość oczami ludzi wtedy żyjących. Nie stronimy także od wydarzeń współczesnych, opisów historycznych powstałych obecnie czy ważnych jubileuszy. Wszystko jednak powinno mieć związek z historią.

Retro

Grzeczność a dobra wola

Temat poruszony w miesięczniku „Auto i Turysta” w 1930 r. jest chyba aktualny także i dziś. Kultury i  życzliwości na drodze nie uporządkują żadne przepisy. To zależy od zachowania nas samych.

Ani stacji obsługi dla aut ani zajazdu dla pasażerów!

Artykuł pod tym tytułem ukazał się w tygodniku turystycznym „Jedziemy” w kwietniu 1939 r. Miał jeszcze podtytuł – „Utrudnione życie” turystów motorowych. Autor (lub autorka) nie zdawał sobie sprawy przez ile jeszcze dziesięcioleci napisany tekst będzie aktualny w opisie infrastruktury drogowej i sieci serwisowej aut w Polsce. Na szczęście obecnie to już tylko historia.

Katastrofa ,,Citroen’a”. Jeden zabity – 2 osoby ranne

Z datą 18 czerwca 1929 r. ukazał się pierwszy numer „Tygodnika Automobilisty i Lotnika”. Znaleziona w nim notatka o wypadku w Warszawie jest z pewnością podobną do wielu innych opisujących takie zdarzenia. To co było charakterystycznego dla informacji prasowych tamtych lat, to podawanie danych osób poszkodowanych. RODO nie obowiązywało.

O bezpieczeństwo na naszych szosach i drogach

Druga część artykułu o bezpieczeństwie, tym razem na polskich drogach – tygodnik „Świat” z 1929 roku. Poprzedni poświęcony był ruchowi ulicznemu.

Bezpieczeństwo na naszych ulicach

O bezpieczeństwie na ulicach i drogach pisano w prasie od początku istnienia samochodów. A czym więcej pojawiało się ich na drogach, tym więcej rodziło się problemów na linii pieszy – kierowca. Poniżej artykuł z tygodnika „Świat” z 1929 r.

Konkurs dla automobilistów na słowa „automobil”, „garaż” i  „szofer”

Rozwój motoryzacji niósł ze sobą potrzebę nowego nazewnictwa. Poszukiwano określeń na przedmioty lub czynności do tej pory nieznane. Niektóre używamy do dzisiaj, inne się nie przyjęły, jak proponowana np. kierowniczanka – córka kierowca. W miesięczniku „Lotnik i Automobilista” z 1912 roku jest opis jednego z konkursów.