Dla miłośników turystyki i motoryzacji

silnik

Idealny, nie tylko dla rodziny

Z pierwszym Fiatem Tipo zetknąłem się w połowie 1989 r., kiedy na zaproszenie austriackiego autoklubu dziennikarzy pojechałem z kilkoma kolegami do Grazu i Wiednia. Na jedno ze spotkań miejscowy dziennikarz przyjechał testowym Tipo, modelem uhonorowanym tytułem Car of the Year 89. Choć nie miałem możliwości przejażdżki, to dokładnie obejrzałem samochód. I bardzo mi się spodobał.

Renault Kangoo 1.5 dCi Extrem – ideał dla rodziny

Kiedy w końcu lat dziewięćdziesiątych wsiadłem po raz pierwszy do Renault Kangoo w wersji osobowej, miałem wrażenie jazdy autem dostawczym dostosowanym do przedwozu pasażerów. Może z tą opinią nie zgodzi się producent, lecz takie były moje odczucia. Później jeździłem kolejnymi generacjami „Kangura” – coraz lepszymi, aż ostatnio zasiadłem za kierownicą Renault Kangoo 1.5 dCi Extrem.

Skoda Octavia III – jeszcze większa

 

Przez kilka lat jeździłem Skodą Octavią II. Był to samochód, do którego zawsze wsiadałem z przyjemnością. Funkcjonalny, przemyślany w wielu rozwiązaniach, z dużym bagażnikiem, idealnie nadawał się na długie wyprawy. Dlatego z ciekawością wsiadłem do trzeciej generacji modelu. Byłem ciekawy do jakiego stopnia auto się zmieniło. Do jazdy dostałem Octavię w wersji wyposażenia Ambition z silnikiem wysokoprężnym o pojemności 1,6 litra.