„Autopodróże.pl wyprawy w przeszłość” należy potraktować z nutą wyobraźni. Wykorzystując prasę XIX i XX wieku oraz inne źródła, staramy się przybliżyć tamte lata poprzez wydarzenia związane z motoryzacją, turystyką, gospodarką. To wyprawy w naszą przeszłość oczami ludzi wtedy żyjących. Nie stronimy także od wydarzeń współczesnych, opisów historycznych powstałych obecnie czy ważnych jubileuszy. Wszystko jednak powinno mieć związek z historią.

Konkurs dla automobilistów na słowa „automobil”, „garaż” i  „szofer”

Rozwój motoryzacji niósł ze sobą potrzebę nowego nazewnictwa. Poszukiwano określeń na przedmioty lub czynności do tej pory nieznane. Niektóre używamy do dzisiaj, inne się nie przyjęły, jak proponowana np. kierowniczanka – córka kierowca. W miesięczniku „Lotnik i Automobilista” z 1912 roku jest opis jednego z konkursów.

25 listopada b. r. rozstrzygnął sąd konkurs w sprawie stworzeni a polskich wyrazów za ­ miast francuskich: „szofer, garaż, automobil”. Na konkurs przysłano wogóle 235 odpowiedzi .

Za najlepsze uznano i zalecono do użycia powszechnego: zamiast słowa „szofer” – wyraz „kierowca”, „garaż” – wyraz ,,zajezdnia”. Co się tyczy pojęcia „automobil”, to oprócz używanych powszechnie słów „samochód” i „samojazd” żadnego lepszego rozwiązania nie nadesłano, wskutek czego w tym punkcie żadnej na ­ grody nie przyznano; wskutek tego nagrodę 50 rb. za wyraz, mający zastąpić „automobil” klub nasz przekazał do nagrodzenia autorów słowa „zajezdnia”.

Wyraz „kierowca” nadesłali pp. Jan Stanisław Nakielski i Romuald Pianko; każdemu z nich przyznano nagrodę po 25 rb. Wyraz „zajezdnia” nadesłali pp. Bronisław Rudziński, Ludwik Skawiński ze Lwowa, Adam Łuniewski i Stanisław Strzemień Strojnowski; każdemu z nich przyznano nagrodę po 25 rb.

Sąd konkursowy stanowili : z ramienia Stow. techników pp. : Kazimierz Obrębowicz, Aleksander Podworski i Alfred Smitkowski; z ramienia „Przeglądu Technicznego” p. Stanisław Manduk; z ramienia redakcji „Lotnika i Automobilisty” p. Zygmunt Dekler i z ramienia Towarzystwa automobilistów Królestwa Polskiego pp. : Kazimierz Olszowski , Adrjan Chełmicki i Piotr Lubicz Strzeszewski.

Wynik konkursu jest na ogół dodatni, gdyż dał on dwa nowe, a przydatne wyrazy, które powinny wejść niezwłocznie w użycie.

Szofera możnaby wprawdzie nazwać i silniczym lub kierowniczym – pierwszy jednak wyraz oznacza raczej maszynistę wogóle, obydwa zaś wyrazy mają tę wadę, że są właściwie przymiotnikami. Język nasz ma wprawdzie sporo tego rodzaju wyrazów, jako to: leśniczy, gajowy, karbowy i t. p. bardziej jednak pożądany musi być rzeczownik istotny, podatny do wytwarzania z niego dalszych pochodnych.

Wyra z nagrodzony tem się właśnie odznacza, mamy bowiem:

  • kierowcowa = żona kierowca,
  • kierowczyni = kobieta-kierowca (szoferka),
  • kierowczanka = córka kierowca,
  • kierowczy , kierowcowy = przymiotniki,
  • a nawet: kierowczyć = uprawiać zawód kierowczy.

Tymczasem wyraz kierowniczy, jako przymiotnikowy, do podobnych przetwarzań zupełnie się nie nadaje.

Wreszcie kierowca, wytworzony na wzór wychowawca, hodowca, radca i t. p. jest nowotworem, a więc nie posiada on określonego znaczenia w języku, mamy zatem pełne praw o nadać mu wyłącznie tylko to znaczenie, jakie uznamy za pożądane, a więc np. znaczenie „szofera”. Wspomniany w końcu motyw stosuje się i do drugiego z wyrazów nagrodzonych , mianowicie do zajezdni. Nadto zajezdnia wytworzona z tego samego czasownika, co ogólnie używany „zajazd” (w znaczeniu oberży), należycie ma dać pojęcie zajeżdżania do garażu, czy to dla postoju, czy też dla naprawy samojazdu lub roweru. ­

Zachowana oryginalna pisownie i interpunkcja.

„Lotnik i Automobilista” nr 12, 1912 r.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.