Dla miłośników turystyki i motoryzacji

Alfa Romeo i narodziny Formuły 1

W czwartym odcinku historii Alfy Romeo przenosimy się w świat sportu, a dokładnie początków Formuły 1. Jubileusz 110 lat istnienia marki zbiega się w tym roku z siedemdziesięcioleciem F1. A to właśnie Alfa i Giuseppe „Nino” Farina byli triumfatorami pierwszego sezonu Mistrzostw Grand Prix.

13 maja 2020 roku był dniem urodzin Grand Prix Formuły 1, która powstała 70 lat temu. Jakby przewidując tegoroczną sytuację ze światową pandemią, Międzynarodowa Federacja Samochodowa (FIA) uczciła przyszły jubileusz pierwszego wyścigu rozegranego w 1950 r. na torze Silverstone już 14 lipca ubiegłego roku na torze w Szanghaju, przy okazji tysięcznego wyścigu F1.

W pierwszych latach istnienia wyścigów Alfa Romeo była bardzo silnie związana z GP. Pierwszy sezon GP 1950 zakończył się sukcesem Giuseppe „Nino” Fariny i Alfy Romeo Gran Premio Tipo 158. Sukces Fariny powtórzył w 1951 r. Juan Manuel Fangio także za kierownicą Alfy 159.

GP Europy w 1950 r. na torze Silverstone w Anglii, Giuseppe „Nino”  Farina w Alfie Romeo 158.

Dwie zupełnie różne epoki „stają naprzeciw siebie twarzą w twarz”: w 1950 r. nie było obowiązku noszenia kasku przez startujących kierowców i wielu innych przepisów, nie było telewizji, a publiczność ustawiała się wzdłuż toru wyścigowego. Dzisiaj Formuła 1 to ultratechnologiczny, globalny przemysł, a relacje docierają w każdym sezonie do 400 milionów widzów zgromadzonych przed telewizorami lub przeglądających strony internetowe.
Dwa elementy są wspólne dla tych jakże odległych epok: pasja i entuzjazm publiczności oraz marka Alfa Romeo, która powróciła do Formuły 1 w 2018 r. wraz z zespołem Sauber, a która od 2020 r. występuje pod nazwą Alfa Romeo Racing ORLEN. Alfa Romeo nie byłaby taka sama bez Formuły 1. A być może również Formuła 1 nie byłaby taka sama bez Alfy Romeo.

Alfetta 158
Alfetta z 1938 r. to technologiczna perełka. 8-cylindrowy silnik rzędowy z jednostopniową sprężarką i potrójnym gaźnikiem został opracowany przez Gioacchino Colombo, szefa działu projektowego, który marzył o mocnym, szybko przyspieszającym i absolutnie niezawodnym silniku.

Silnik „Alfetty” 158 z 1938 r.

Jednostkę wyposażono w dwa wałki rozrządu, a zastosowanie stopów lekkich (elektron dla bloku silnika, stal niklowo-chromowa dla wału korbowego) pozwoliło zmniejszyć masę silnika do zaledwie 165 kilogramów. Skrzynię biegów zamontowaną z tyłu zintegrowano z mechanizmem różnicowym. Był to słynny układ „transaxle” zajmujący mniej miejsca i zapewniający optymalny rozkład ciężaru na osie: rozwiązanie, które marka będzie później wykorzystywać także w swoich samochodach produkcji seryjnej.

GP Tipo 158 „Alfetta”, rysunek z 1939 r.

II wojna światowa przerwała wątek badawczy i rozwój samochodów Alfa Romeo: jednakże rozwiązania techniczne zawarte w projekcie były na tyle zaawansowane, że przetrwały do okresu powojennego … a w niektórych przypadkach obowiązują po dziś dzień.

Ewakuacja z Mediolanu

Między pierwszą, a następnymi modelami 158 istniała pewna fizyczna ciągłość i to nie tylko w kwestii podobnego projektu: samochody, z którymi Alfa Romeo wróciła do wyścigów po wojnie, były dosłownie takie same jak przed wojną, jedynie dobrze ukryte podczas działań wojennych.

Rok 1943. Mediolan pod okupacją, aresztowania i naloty aliantów były na porządku dziennym. W Portello zachowało się kilka Alfett 158, które mogły paść łupem wojennym. Pracownicy fabryki postanowili je ukryć. Potajemnie zorganizowali załadunek na ciężarówki i wywózkę. Kilku miłośników Alf zgłosiło się na ochotnika, proponując ich przechowanie: wśród nich kierowca łodzi motorowej Achille Castoldi, który w 1940 r. ustanowił światowy rekord prędkości, właśnie dzięki silnikowi modelu 158.
Ale nie wszystko przebiegało gładko. Transport Alf zatrzymał patrol Wehrmachtu i zażądał wyjaśnień. Na szczęście kierowca testowy Pietro Bonini był Szwajcarem i długo mieszkał w Berlinie. Doskonale posługując się językiem  niemieckim i wymachując przepustką, uratował transport. Ciężarówki odjechały, a 158 zostały schowane w warsztatach i gospodarstwach. I doczekały na lepszych czasów.

„Akt urodzenia” Formuły 1
Po wojnie, Alfy 158 szczęśliwie powróciły do Portello, a po odremontowaniu gotowe były do ścigania się. Już w pierwszych startach zaczęły zwyciężać. W latach 1947-1948 Giuseppe „Nino”  Farina odniósł zwycięstwo w Genewie podczas Grand Prix Narodów, Achille Varzi jako pierwszy przekroczył linię mety Grand Prix Valentino w Turynie, a Carlo Felice Trossi wygrał Grand Prix Mediolanu. Z Portello popłynął sygnał: Alfa Romeo jak zawsze jest zespołem nie do pobicia.

Grand Prix Europy w SPA i Carlo Felice Trossi, w GP Tipo 158 „Alfetta” w 1947 r.

Grand Prix Wielkiej Brytanii w Silverstone w 1950 roku było pierwszym z siedmiu wyścigów nowopowstałych Mistrzostw Świata FIA Formuły 1. To był historyczny moment – kraje, które zaledwie kilka lat wcześniej były w stanie wojny, połączyła sportowa rywalizacja. Historyczny był również sukces Alfy Romeo.

GP Europy na torze Silverstone w 1950 r., za  kierownicą Alfy 158 Nino Farina.

Na pierwszych czterech miejscach linii startu na Silvestrone stanęły cztery Alfetty 158. Giuseppe „Nino” Farina zajął pole position, zaliczył najszybsze okrążenie i zdobył ostateczne zwycięstwo. Drugi był Luigi Fagioli, a trzeci Reg Parnell. Pierwsze podium w F1 było w całości zajęte przez Alfę Romeo.

Nino Farina z wieńcem laurowym po zwycięstwie na torze Silverstone  w 1950 r.

Zespół 3 F
Prędkość, właściwości jezdne i niezawodność, to największe atuty Alfy 158 i szczyt ówczesnej technologii motoryzacyjnej. W momencie powstania w 1938 r. miała 1,5-litrowy silnik ze sprężarką o mocy 185 koni mechanicznych. We wczesnym okresie powojennym sprężarka zmieniła się na dwustopniową, a silnik osiągnął 275 KM, by następnie w 1950 r., mieć ich już aż 350 (przy 8600 obr./min.) Dzięki niesamowitej lekkości samochodu, stosunek masy do mocy wyniósł zaledwie 2 kg/KM, wartość porównywalna z dzisiejszymi cywilnymi samochodami sportowymi.

Kierowcy wyścigowi – od lewej: Luigi Fagioli, Giuseppe Farina, Manuel Fangio. Zdjęcie z 1951 r.

Techniczna przewaga przełożyła się na zwycięstwa. Farina, Fangio i Fagioli stali się dla prasy „Zespołem 3 F”, który miażdżył przeciwników. Ci trzej kierowcy Alfy Romeo wygrywali wszystkie wyścigi Grand Prix, w których brali udział, stawali na podium dwanaście razy i wykonali pięć najszybszych okrążeń. Jak mówił Giuseppe Busso, legendarny projektant Alfy Romeo i ówczesny współpracownik Colombo, „główny problem polegał na tym, by zdecydować, który z naszych trzech kierowców powinien wygrać wyścig”. Podczas Grand Prix Monza, 3 września 1950 roku, Alfa Romeo premierowo wprowadziła rozwiązania techniczne modelu 159 stworzonej z myślą już o mistrzostwach następnego roku. Nowa Alfetta zadebiutowała od zwycięstwa: za kierownicą zasiadł Nino Farina, który został pierwszym Mistrzem Świata Formuły 1.

Alfetta 159
W następnym roku wynik mistrzostw pozostawał otwarty, aż do ostatniego wyścigu: o zwycięstwo walczyła Alfa Romeo i Ferrari. Po 17 latach, niesamowity silnik Alfetty osiągnął kres swojego potencjału, ale w 1951 roku technikom udało się jeszcze wycisnąć z niego ostatnie „konie mocy” i osiągnąć nawet 450 KM. Dzięki temu wysiłkowi (i umiejętnościom kierowców) 159 wygrała w Szwajcarii, Belgii, Francji i Hiszpanii, 11 razy uplasowała się na podium i ustanowiła najszybsze okrążenie we wszystkich siedmiu wyścigach.

Berno 1951. Juan Manuel Fangio w Alfie Romeo 159.

Na zakończenie tej części, ciekawy fragment historii Alfy. Legenda „Zespołu 3 F” i ich zwycięstw wprowadziła Alfę Romeo w świat kina. Dwaj ówcześni producenci (Dino De Laurentiis i Carlo Ponti) osadzili największe gwiazdy swoich czasów (Amedeo Nazzari i piękną Alidę Valli) w filmie „Ultimo incontro” („Ostatnie spotkanie”), którego akcja w całości toczy się na torach Formuły 1 oraz w warsztatach zespołu wyścigowego o nazwie Squadra Corse Alfa Romeo. Przy tworzeniu scenariusza współpracował również Alberto Moravia.

Wyścig w Hiszpanii w 1951 r., Alfa 159 a w niej Juan Manuel Fangio.

 

Film wszedł na ekrany kinowe 24 października 1951 r., a cztery dni później Juan Manuel Fangio wygrał za kierownicą Alfetty 159 Grand Prix Hiszpanii, zostając mistrzem świata. Było to drugie z kolei zwycięstwo. Marka Alfa Romeo wygrała dwa pierwsze mistrzostwa Formuły 1 i choć to może wydawać się dziwe, jako niepokonana wycofała się z F1. Alfa Romeo całkowicie przestawiła się na produkcję seryjną.

(Koniec części czwartej)

Źródło: FCA Poland

Zdjęcia: Alfa Romeo

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *