Dla miłośników turystyki i motoryzacji

Pierwszy spawany most na świecie

Przez wiele lat był przy jednej z ruchliwszych dróg w Polsce – A2, czyli z Warszawy do Poznania i dalej do granicy. Po wybudowaniu autostrady, droga zmieniła numer na 92 i zapanował na niej ruch lokalny. Nadal jednak niewiele osób podróżujących tą drogą zauważa, stojący obok szosy niewielki srebrzysty most. Pierwszy na świecie most o konstrukcji spawanej, a nie jak wcześniej – nitowanej.

Zamiast nitów

Postanowiliśmy obejrzeć ten cenny zabytek, projektu polskiego inżyniera prof. Stefana Bryły. Jadąc w kierunku zachodnim drogą 92, za Łowiczem natrafimy na niego po prawej stronie, przed wsią Maurzyce (i skrętem do skansenu). Zjeżdżamy z szosy na pobliski parking. Stąd można wejść na most, a także pod niego i dokładnie obejrzeć konstrukcję.

Most zbudowany nad rzeczką Słudwią, dopływem Bzury, jest niewielki. Ma, jak informuje specjalna tablica, 27 metrów długości i 6,8 metra szerokości. Wyglądem – łukowatymi przęsłami – przypomina budowane w początku ubiegłego wieku przeprawy mostowe. Różni się od nich jednak tym, że wszystkie elementy konstrukcji są ze sobą pospawane, a nie, jak czyniono to wcześniej – nitowane. Dzięki temu most waży zaledwie 56 ton, a nie 70, jak byłoby w przypadku konstrukcji nitowanej. Zastosowanie nowatorskiej technologii budowy dało więc ogromne oszczędności stali, a także i czasu. Spawanie było dużo szybsze niż pracochłonne łączenie stalowych elementów za pomocą nitów.

Most według projektu profesora Bryły zbudowała w latach 1928-29 firma Rudzki i S-ka z Mińska Mazowieckiego. Dziś, gdy spawanie konstrukcji mostowych jest oczywistością, nie zdajemy sobie sprawy z tego, że nad Słudwią nastąpił światowy przełom w technologii budowlanej. Dzieło prof. Bryły zyskało światowy rozgłos. Na przełomie lat dwudziestych i trzydziestych XX wieku w okolice Łowicza ściągały „pielgrzymki” inżynierów z Niemiec, Anglii, Francji i innych krajów, by obejrzeć tę konstrukcję, zainteresowały się nią światowe firmy.

Twórca „drapaczy chmur”

Nazwisko Stefana Bryły na pewno nie jest tak szeroko znane, jakby na to zasługiwało. Była to bowiem wybitna postać. Urodzony w Krakowie w 1886 roku, ukończył wydział inżynierii na Politechnice Lwowskiej, studiował też w Niemczech, Francji, Anglii i Stanach Zjednoczonych. Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości wykładał zasady budowy mostów na Politechnice we Lwowie, a potem budownictwo na wydziale architektury Politechniki Warszawskiej. Opublikował ponad 150 prac naukowych, a w roku 1928 opracował dla Ministerstwa Robót Publicznych pierwsze na świecie przepisy dotyczące spawania konstrukcji stalowych, które stały się wzorem dla odpowiednich przepisów w innych krajach.

Był nie tylko teoretykiem. Lista budynków powstałych przy jego udziale jest długa. W Warszawie znajdują się na niej m.in. gmachy Muzeum Narodowego i Muzeum Wojska Polskiego, Urząd Telekomunikacyjny i Telegraficzny przy ul. Nowogrodzkiej, budynek biurowy PKO (Poczty Głównej) przy ul. Świętokrzyskiej,  „Dom bez kantów” na Krakowskim Przedmieściu, a także pierwszy polski wieżowiec, zwany wówczas „drapaczem chmur” – konstrukcja gmachu Towarzystwa „Prudential” w Warszawie ukończona w 1932 roku (do niedawna hotel Warszawa, obecnie w przebudowie).

Jego dziełem były również Hala Targowa w Katowicach przy ul. Piotra Skargi i gmach Urzędu Skarbowego w Katowicach, budynek Komunalnej Kasy Oszczędności przy ul. Wolności w Chorzowie i Biblioteka Jagiellońska w Krakowie. Stefan Bryła współpracował też przy budowie wieżowców w USA, m. in. Woolworth Building w Nowym Jorku (wówczas najwyższego budynku na świecie).

Podczas wojny włączył się w działalność w Armii Krajowej. Opracował dla niej instrukcję jak niszczyć mosty, przygotowywał plany powojennej odbudowy Polski. Był też dziekanem tajnego wydziału architektury Politechniki Warszawskiej. Zdradzony przez jednego ze studentów, w 1943 roku został wraz z rodziną aresztowany i rozstrzelany na rogu ulic Puławskiej i Goworka. Miejsce jego pochówku jest nieznane, symboliczny grób prof. Bryły znajduje się na Powązkach w Warszawie.

Odnowiony zabytek

Wróćmy jednak do naszego mostu. Gdy po latach eksploatacji poszerzano drogę Warszawa-Poznań, most na Słudwi, uznany za zabytek klasy zerowej, przesunięto, a w jego miejscu postawiono nowy. W 2009 roku przystąpiono do generalnego remontu obiektu. Kosztem 800 tys. zł wyczyszczono i odrdzewiono jego konstrukcję, jezdnię wyłożono granitową kostką, wybudowano nowe chodniki. Całość pomalowano na srebrzysty kolor.  W sąsiedztwie wybudowano też parking, ustawiono tablicę z informacjami o moście i prof. Bryle (również w językach angielskim, niemieckim i rosyjskim), a także upamiętniający go głaz z napisem „Trzeba myśleć i trzeba pracować” – życiowym mottem profesora Bryły.

Anna Borsukiewicz

Zdjęcia: Autopodroze.pl

Maurzycewieśwojewództwo łódzkie, powiat łowicki, gmina Zduny.

GPS – N: 52°08’05”  E: 19°51’09”

Warto również obejrzeć:

Skansen w Maurzycach, po drugiej stronie szosy. Gromadzi on zabytki architektury z terenu dawnego Księstwa Łowickiego. Są tam gospodarstwa prezentujące jak zmieniały się tutejsze zagrody, jest szkoła wiejska i mieszkanie nauczycielki z okresu międzywojennego, karczma, kuźnia i wiatrak „koźlak” oraz przydrożne kapliczki.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *