Dla miłośników turystyki i motoryzacji

Auto

Idealny, nie tylko dla rodziny

Z pierwszym Fiatem Tipo zetknąłem się w połowie 1989 r., kiedy na zaproszenie austriackiego autoklubu dziennikarzy pojechałem z kilkoma kolegami do Grazu i Wiednia. Na jedno ze spotkań miejscowy dziennikarz przyjechał testowym Tipo, modelem uhonorowanym tytułem Car of the Year 89. Choć nie miałem możliwości przejażdżki, to dokładnie obejrzałem samochód. I bardzo mi się spodobał.

Jeep Wrangler Rubikon – samochód dla konesera

Jeśli nie jesteś miłośnikiem off-roadu, jazdy po błocie czy podskakiwania na nierównościach dróg, to nie kupuj Jeepa Wranglera w krótkiej wersji. Chyba, że bardzo zależy ci na zadawaniu szyku, wzbudzaniu zazdrości u innych i nawet czasami jeździsz po trudniejszych drogach. Wtedy kup Jeepa. Choć unikam tego określenia, to w tym przypadku ono pasuje: jest to samochód kultowy, bez żadnego naciągania czy tworzenia ideologii.

Renault Kangoo 1.5 dCi Extrem – ideał dla rodziny

Kiedy w końcu lat dziewięćdziesiątych wsiadłem po raz pierwszy do Renault Kangoo w wersji osobowej, miałem wrażenie jazdy autem dostawczym dostosowanym do przedwozu pasażerów. Może z tą opinią nie zgodzi się producent, lecz takie były moje odczucia. Później jeździłem kolejnymi generacjami „Kangura” – coraz lepszymi, aż ostatnio zasiadłem za kierownicą Renault Kangoo 1.5 dCi Extrem.

Fiat Trekking – lubi nie tylko asfalty

Tegoroczna zima nie dała się specjalnie we znaki, szczególnie mieszkańcom miast. Co więc zrobić, gdy masz samochód o podwyższonych właściwościach jezdnych (czyli nie tylko do jazdy po suchym asfalcie), a wokół ciebie wyczyszczone drogi, bez śniegu w połowie lutego? Zaczyna się poszukiwanie chociaż skrawka zimy. Na szczęście w odległości kilkunastu kilometrów od Warszawy rośnie sobie Puszcza Kampinoska. I tam właśnie udałem się Fiatem 500L Trekking , włoskim crossoverem.

Peugeot 2008 – idealny na miejskie „bezdroża”

Moda na małe crossoovery ogarnęła wszystkie firmy samochodowe. Nie jest to jednak naganne, gdyż w ten sposób wzbogaca się oferta, a klienci mają większy wybór. Nic więc dziwnego, że także Peugeot postanowił mieć takie auto i wprowadził na rynek model 2008.

Udaje groźnego, a jest przyjazny

Oplem Mokka wybierałem się w dwie osoby w kierunku polskiego Wybrzeża. I było wszystko dobrze do czasu, kiedy dowiedziałem się, że muszę dodatkowo przetransportować 2 młode osóbki w fotelikach oraz ich spory bagaż. – Przecież my się z tym nie zmieścimy w tym aucie – zareagowałem, czytając wcześniej opisy modelu. I było to błędne myślenie! Cztery walizki, torby z zabawkami, butami, wyposażenie plażowe i nie wiadomo co jeszcze. Wszystko władowaliśmy do Opla Mokki i szczęśliwie dotarliśmy nad morze.