Archiwum dla kategorii: "Po świecie"
W poszukiwaniu Mony Lisy
O pięknej Toskanii można by pisać bez końca. Tu urodził się też Leonardo da Vinci i tu namalował Monę Lisę. Podróżując po zakątkach rejonu winnic, wina, zabytków i słońca postanowiłem odnaleźć miejsce, gdzie żyła słynna właścicielka jeszcze słynniejszego uśmiechu. W Greve in Chianti, niepisanej stolicy rejonu Chianti, dowiedziałem się bowiem, że niedaleko stąd znajduje się [...]
Ser pecorino i marzenia papieża
Być we wrześniu w Toskanii i nie odwiedzić Pienzy podczas przypadającego na pierwszą niedzielę największego włoskiego sera koziego pecorino to grzech. Tak powie każdy smakosz tego specjału. Decyzja zatem zapadła. Jedziemy do tego położonego nieopodal Sieny miasteczka popatrzeć, posmakować i wczuć się w atmosferę toskańskiej zabawy Włochów, którzy do jedzenia mają stosunek wprost nabożny.
Piramidy na Atlantyku
Teneryfa – mekka turystów chcących wypocząć w komforcie i z gwarancją pięknej pogody przez 9 miesięcy w roku. Każdy przewodnik czy biuro namawia na zobaczenie wulkanu Teide, Loro Parku, Waterlandu czy gigantycznych skał na zachodnim wybrzeżu. A piramidy? No, one są w Egipcie – powie większość z nas. A tu niespodzianka, bo piramidy są również [...]
Asfaltowi gondolierzy
Gdzieś na Oceanie Atlantyckim, kilkaset kilometrów na północ od Wysp Kanaryjskich przycupnęła sobie Madera. Wyspa nieduża, wulkaniczna, przez to dosyć skalista, ale urocza, bo ukwiecona od wybrzeża aż po same szczyty. To znakomite miejsca dla turystów kochających promenady i zabawy. Można tu jednak znaleźć atrakcję jakich gdzie indziej się nie uświadczy.
Ale jaja, czyli u mistrza surrealizmu
Barcelona jest piękna. Można ją zwiedzać tygodniami, ale jakże nie pokusić się na jednodniowy wypad do niezbyt odległego, 40-tysięcznego miasta Figueres, tego magicznego miejsca, gdzie do dziś błąka się duch najbardziej ekscentrycznego artysty XX wieku – Salvadora Dali.
La Gomera – Gwiżdżą na swojaków
Decyzja zapadła. Aby okrasić piękno Teneryfy czymś nietypowym i mało znanym, postanowiłem popłynąć promem na jedną z najdzikszych i najmniejszych Wysp Kanaryjskich – La Gomerę. Ponieważ jest ona bardzo górzysta i nie ma zbyt rozbudowanej infrastruktury transportowej, skorzystałem z usług biura turystycznego na Teneryfie i wykupiłem wycieczkę pod ekscytującą nazwą „Jeep tour safari to Gomera”.



