W podziemiach u ducha Bielucha

Po Polsce, Podróze — Napisane przez: . Opublikowano: 16/07/2011 2:30

Spotkałam go najpierw w sklepie spożywczym, na półce wśród twarożków. Moją uwagę zwrócił wizerunek na opakowaniach widniał i napis „Bieluch”. Nazwa wydała mi się oryginalna, a nawet uzasadniona (wiadomo, twaróg jest biały), ale prawdziwe jej wyjaśnienie znalazłam w… Chełmie. W tamtejszej spółdzielni mleczarskiej powstają „bieluchy”, a duch Bieluch jest znany w całym mieście. I to nie jako serowy „patron”. Opiekuje się chełmskimi podziemiami kredowymi – jedynymi takimi w całej Europie. Długość chodników wykutych pod miejskimi zabudowaniami wynosi ponoć kilkadziesiąt kilometrów.

Gród na kredzie

Duch Bieluch Dlaczego i w jaki sposób one powstawały, można się dowiedzieć podczas wycieczki po chełmskich podziemiach kredowych. W centrum miasta, przy ul. Lubelskiej 55a, znajduje się niewielki, współczesny pawilon z napisem Zabytkowa Kopalnia Kredy. Stamtąd przez cały rok, po wykupieniu biletów (normalny – 10 zł, ulgowy 7 zł), wyrusza się na wyprawę w głąb wieków, a nawet milionów lat.

Duch Bieluch Wówczas to, w okresie jurajskim ery mezozoicznej obszar ten pokrywało morze. Na jego dnie gromadziły się szkielety żyjących w wodzie drobnych bezkręgowców, z których w wyniku procesów geologicznych tworzyły się skały kredowe. Na nich właśnie przed ponad tysiącem lat powstał Chełm – gród na pograniczu, a więc o bogatej i często dramatycznej historii. Był nawet przez pewien czas (w XIII wieku) stolicą państwa halicko-włodzimierskiego i siedzibą Daniela Romanowicza, króla Rusi. Stanowił terytorium, do którego rościli sobie pretensje Litwini, Węgrzy i Polacy, w końcu przez królową Jadwigę został przyłączony do państwa polskiego.

Duch Bieluch Podczas tych niespokojnych czasów mieszkańcy Chełma drążyli pod swoimi domami piwnice, w których mogli kryć się przed najeźdźcami. W spokojnych zaś okresach podziemia te służyły do celów gospodarczych, a przede wszystkim wydobywany z nich urobek, czyli kreda, okazał się znakomitym źródłem zarobku. Wykorzystywana była m.in. w budownictwie, ceramice i przemyśle farbiarskim. Jak pisał w swojej kronice Jakub Susza, biskup chełmski obrządku greko-katolickiego, „w Chełmie kopią i rozwożą kretę po całej Polszcze”.

Duch Bieluch Grubość skał kredowych pod Chełmem sięga nawet 800 metrów. Kute w niej piwnice, często kilkupoziomowe, z czasem łączyły się w chodniki i w ten sposób powstawał jeden olbrzymi, wielopoziomowy labirynt, którego głębokość sięga nawet do 20 metrów pod ziemią. Około 80% domów w Chełmie miało dostęp do podziemi przez włazy zwane szyjami, a korytarze o łukowatych sklepieniach nie były specjalnie zabezpieczane. Toteż wyrobiska co pewien czas zapadały się i w XIX wieku zakazano wydobywania w mieście kredy. Pozostały jednak podziemia – dotychczas do końca niezbadane i niezabezpieczone. Gdy w latach sześćdziesiątych i siedemdziesiątych minionego wieku zawaliła się część ulicy Lubelskiej (centralnej ulicy Chełma), a pod ziemię zapadła się jadąca ciężarówka, władze na poważnie podeszły do problemu ratowania miasta. Przybyli ze Śląska górnicy zasypali część korytarzy, inne wzmocnili i w 1972 roku fragment podziemi udostępniono zwiedzającym. Obecny kształt turystyczna trasa uzyskała w 1985 roku.

Duch czy niedźwiedź

Duch Bieluch Aby dostać się do podziemi, trzeba trzykrotnie zastukać kołatką w drzwi i poprosić o pozwolenie ducha Bielucha. To „odpowiedzialne” zadanie otrzymują zwykle najmłodsi uczestnicy wycieczki, bardzo przejęci i nieco wystraszeni możliwością napotkania słynnego opiekuna kredowych lochów. Niepotrzebnie – duch, który nagle ukazuje się w ciemnościach (po ostrzeżeniu przewodnika, że nie wolno go fotografować), okazuje się bardzo łagodny. Zapowiada nawet, że spełni życzenia, o których pomyśli się, dotykając dłonią kredowych ścian w „Komnacie Życzeń”. Zachęca też, by o chełmskich podziemiach opowiedzieć znajomym i namówić ich do odwiedzenia jego królestwa.

Duch Bieluch Obecnie „urzędujący” Bieluch pokazuje się gościom w zwykłym, powiewnym stroju ducha. Według legend miał postać białego niedźwiedzia, który jeszcze w pogańskich czasach mieszkał w jaskini kredowej na Chełmskiej Górze. Gdy zbudowano tu świątynię i zapalono przy niej znicz, niedźwiedź zapadł się w podziemia. Opuszcza je jednak i pomaga mieszkańcom walczyć, kiedy miastu zagraża niebezpieczeństwo. Dlatego biały niedźwiedź widnieje w herbie Chełma.

Labirynt pod miastem

Duch Bieluch Trasa turystyczna ma długość około 2 kilometrów, pokonuje się ją w godzinę, zawsze w towarzystwie przewodnika lub przewodniczki, którzy uważają, by nikt z grupy się nie zawieruszył, bo w labiryncie korytarzy można się zgubić. W podziemiach panuje stała temperatura + 9 stopni (warto więc pamiętać o ciepłej kurtce) i jest wilgotno – wilgotność powietrza waha się od 70 do 85%.

Duch Bieluch O tym, że wędrujemy pod miastem informują umieszczone na ścianach korytarzy tabliczki z nazwami ulic. Oglądamy komory powstałe z kilku poziomów dawnych wyrobisk i niewielkie ekspozycje pokazujące, jak powstawała kreda, ilustrujące sposoby jej pozyskiwania, a także szyb starej studni miejskiej znajdującej się na rynku (będąc już na powierzchni, można zobaczyć zrekonstruowaną studnię). Podczas prac zabezpieczających kredowe podziemia archeolodzy znaleźli w tej studni wiele przedmiotów, m.in. dawną broń, resztki glinianych naczyń, drewnianych wiader, kafle, monety i żelazne narzędzia. Podczas wycieczki można skrócić trasę i tzw. szyją przejść do stylowej restauracji „Gęsia Szyja”.

Duch Bieluch Trasa turystyczna chełmskich podziemi kredowych udostępniona jest do zwiedzania codziennie przez cały rok poza Świętami Wielkanocnymi i Bożego Narodzenia oraz 1 stycznia i 1 listopada. Dodatkowe informacje dotyczące godzin wejść, rezerwacji dla grup można znaleźć pod adresem http://www.zabytkowakopalniakredy.pl.

Ale to nie wszystko

Duch Bieluch Podziemia kredowe, odwiedzane rocznie przez ponad 20 tysięcy turystów, są najbardziej znaną atrakcją Chełma. Po ich zwiedzeniu warto jednak pozostać jeszcze trochę w mieście i obejrzeć choć część zabytkowych obiektów. A jest ich niemało.

  • Rynek staromiejski, noszący imię dr. Edwarda Łuczkowskiego (znanego chełmskiego społecznika) z pozostałościami dawnego ratusza, odbudowaną studnią miejską i pochodzącym z początku XX wieku drewnianym kioskiem z gaetami, należącym niegdyś do żydowskiego kupca Majera Dobkowskiego.
  • Barokowe kościoły: parafialny pw. Rozesłania Świętych Apostołów (najcenniejszy obiekt zabytkowy Chełma) i kościół św. Andrzeja Apostoła – oba projektu Pawła Fontany oraz cerkiew prawosławna pw. św. Jana Teologa przy ul. Kopernika, wybudowana w latach 1846-52.
  • Górka Chełmska, kryjąca grodzisko księcia Daniela Romanowicza i mieszcząca kompleks sakralny z późnobarokową bazyliką pw. Narodzenia Najświętszej Marii Panny (kolejne dzieło Pawła Fontany). Górka, a zwłaszcza dzwonnica przy bazylice stanowi znakomity punkt widokowy na miasto i jego okolice. Taras widokowy czynny jest w sezonie letnim od godz. 9.30 do 16 (w dni powszednie), a w niedziele w godz. 14-16.

Chełm – miasto powiatowe, woj. lubelskie

GPS – N: 51°07’8″ E: 23°28’16″

Wyświetl większą mapę
Zdjęcia: J. Kozierkiewicz

---
Podobne wpisy:

  1. Wenecki kościół w Gostyniu To nie Wenecja. Ani nie ten koloryt nieba, ani w...
Tagi: , , , ,

Brak komentarzy

Możesz być pierwszym użytkownikiem, który opublikuje komentarz.

Zostaw komentarz