Ser pecorino i marzenia papieża

Po świecie, Podróze — Napisane przez: . Opublikowano: 09/10/2010 4:00

Być we wrześniu w Toskanii i nie odwiedzić Pienzy podczas przypadającego na pierwszą niedzielę największego włoskiego sera koziego pecorino to grzech. Tak powie każdy smakosz tego specjału. Decyzja zatem zapadła. Jedziemy do tego położonego nieopodal Sieny miasteczka popatrzeć, posmakować i wczuć się w atmosferę toskańskiej zabawy Włochów, którzy do jedzenia mają stosunek wprost nabożny.

Pienza i ser Zaparkowaliśmy na przedmieściach, wiedząc, że w centrum miasteczka nie ma najmniejszych szans. Już z daleka dochodziły śpiewy, muzyka i inne, niezidentyfikowane na razie odgłosy. Ludzi było coraz więcej, pojawiało się coraz więcej straganów, kramów i innych przybytków, przypominając nam o dużych odpustach w Polsce. Na straganach królowały oczywiście sery. Również okoliczne sklepy pękały w szwach od towaru, oferując mięsiwa, wędliny, sery różnych maści i, jak na Toskanię przystało, oczywiście niezliczoną ilość gatunków wyśmienitego wina, w tym takiego rarytasu jak Brunello z Montalcino.

Pienza i ser Wąskie uliczki Pienzy musiały w tym dniu pomieścić stragany, tubylców i oczywiście setki przyjezdnych, chcących zakosztować i sera, i nietypowej atmosfery. Straganiarki zachwalały swoje produkty, częstując powściągliwie wybranych potencjalnych klientów kawałkiem sera lub winogronami. Przez miasteczko przechodziły zorganizowane grupy ludzi, ubranych w stroje sprzed paru setek lat. Na głównym placu pomiędzy katedrą a ratuszem tłum widzów oglądał tańce i konkursy dzieciaków z Pecorino oraz pobliskich miasteczek. Niestety, nie znając języka włoskiego, doprawdy nie wiem, co widzów w tym spektaklu dziecięcym fascynowało, że reagowali tak spontanicznie i głośno. Choć muszę przyznać, że wyglądało to uroczo.

Pienza i ser Ceny serów na straganach i w pobliskich sklepikach w tym dniu są rzeczywiście nieznacznie niższe niż normalnie, a na pewno niższe, niż w innych miastach. Choć święto sera odbywa się w Pienzy, to wyrobem pecorino zajmują się wytwórcy również z innych pobliskich miasteczek, a Pienza jest jedynie ich wizytówką produkcyjną.

Pienza i ser Sery naprawdę są świetne. Dosyć ostre, pachnące, dla smakoszy kozich serów rozpoznawalne od razu. Kolory zewnętrznych skórek to cała paleta – od białego, przez kremowe, pomarańczowe do różnych odmian czerni włącznie. W sklepach można zobaczyć wielkie gliniane kadzie pełne serów, np. w popiele. Były tam również sery z truflami, gatunki dojrzewające w wytłoczynach winogron używanych do produkcji wina. Sprzedawane pecorino są w różnym wieku – świeże, średnio-dojrzałe, dojrzałe itd. Wiek wpływa na zmianę smaku serów, starsze są ostrzejsze i bardziej słone. Od niego zależy też ich cena.

Pienza i ser Różne są także wielkości serów. Typowe ważą około kilograma (małe) i około trzech kilo (duże). Jak się jednak poszuka, można znaleźć też malutkie i istne giganty. Ceny wahają się od 13 do 20 euro. Niekiedy są i droższe, choć najwięcej jest tych za 14.90 euro. Kupując kawałek sera, bez problemu można poprosić (tylko w sklepikach) o próżniowe jego zapakowanie.

Pienza i ser A teraz słów kilka o samym mieście, bo jest ono niezwykle ciekawe. Toskańczycy nazywają je miastem autorskim, ponieważ Pienza jest prawie w całości dziełem jednego człowieka. Był to florencki architekt Bernard Gamberelli, który w życiu zawodowym posługiwał się nazwiskiem Rossellino.

Pienza i ser Pienza powstała po przebudowie wsi Corsignano – miejsca narodzin Enei Silvia Piccolomini, późniejszego papieża Piusa II, humanisty i człowieka renesansu. Po wyborze papież zmienił nazwę wioski i postanowił stworzyć tu idealne renesansowe miasto. Urzeczywistniając jego wizję, architekt zaprojektował główny plac z katedrą i ratuszem – Palazzo Pubblico odznaczającym się charakterystycznymi arkadami i ceglaną wieżą, pałacem biskupim Palazzo Vescovile i Palazzo Piccolomini, a na środku placu umieścił renesansową studnię. Tę, centralną część miasta, otaczać miały pozostałe budynki. Przebudowę, a właściwie budowę Pienzy rozpoczęto około 1459 roku, katedra została konsekrowana przez Piusa II już w trzy lata później.

Pienza i ser Model takiego projektowania i budowania przez jakiś czas upowszechnił się w innych europejskich ośrodkach. Jednak po śmierci papieża miasto się wyludniło. Słynna katedra dziś pęka i nie wiadomo czy to wina starości, czy raczej, jak szepce historia, wychodzi na jaw chytrość budowniczych, którzy zaoszczędzili na materiałach.

Pienza i ser Mimo upływu czasu miasteczko jest przepiękne, żyje w nim około 2300 ludzi (w pałacu Piccolominich, aż do 1968 roku zamieszkiwali też spadkobiercy Piusa II). W 1996 roku Pianza została wpisana na listę Światowego Dziedzictwa Kulturowego UNESCO.

Pienza i ser Mieszkańcy Pienzy na wyrób serów nastawili się przed niespełna 40 laty, nie zaniedbując oczywiście produkcji wina. Z czasem pecorino stało się sławne w Toskanii, potem zdobyło renomę w całych Włoszech, a również poza granicami kraju. Święto sera, odbywające się od kilkunastu lat, przyciąga coraz większą rzeszę smakoszy sera i turystów, którzy przy okazji mogą podziwiać miasto – spełnione marzenie papieża.

Wyświetl większą mapę

Zdjęcia: W. Jurkiewicz, P. Kowalewski

---
Podobne wpisy:

  1. Ser, mleko i sport podczas Dni Korycina Oba święta będą się odbywać w Korycinie (woj. podlaskie) 13...
  2. W kolebce najlepszego Chianti Będąc w Toskanii, staraliśmy się łączyć przyjemne z pożytecznym, czyli...
  3. Maglevem do Szanghaju Naj, naj, naj… To Chiny i w dużej części jest...
Tagi: , , , , , , ,

Brak komentarzy

Możesz być pierwszym użytkownikiem, który opublikuje komentarz.

Zostaw komentarz